Psychologia fotografii – wywiad z Emilią Mańk o fotografii w reklamie i w życiu

Czy wyobrażasz sobie, jak wyglądałby świat, gdyby nie wynaleziono camera obscura? Kim bylibyśmy dzisiaj? Bez zdjęć, bez selfie, bez Instagrama?! Fotografia to nieodłączny element naszego życia. Dlatego coraz więcej specjalistów zgłębia jej specyfikę, a także w to, jak oddziałuje na ludzi. Specjalnie dla Harbingers autorka bloga psychologiafotografii.pl, Emilia Mańk, odpowiada, czym jest psychologia fotografii i jak stać się prawdziwym #GameChangerem w dziedzinie fotografii.

O blogu: „Psychologia Fotografii powstała z prawdziwej pasji”

Emilia założyła bloga w lutym 2016 roku. Jest on prawdziwie pionierskim projektem, bo w nauce nie istnieje oficjalnie dziedzina, którą określić można by jako psychologia fotografii. Jak wiele innowacyjnych pomysłów, Psychologia Fotografii powstała z prawdziwej pasji. A właściwie z połączenia dwóch pasji.

─ Ukończyłam psychologię na UKSW w Warszawie, a fotografią zajmuję się od ponad 10 lat. Po obronieniu pracy magisterskiej postanowiłam połączyć obie pasje. I tak powstał blog, na którym zajmuję się opisywaniem fotografii z perspektywy psychologii. Piszę o tym, jak postrzegamy świat i dlaczego robimy to właśnie w taki sposób. Staram się także odpowiedzieć, co wpływa na nasze decyzje, dotyczące wyboru poszczególnych kadrów i dlaczego w pewnym momentach sięgamy po aparat, a w innych nie.

Pasja do fotografiii

O nas samych: „Jesteśmy przebodźcowani”

─ Z każdej strony bombarduje nas mnóstwo obrazów, tekstów i wideo. Każdy kolejny przekaz jest bardziej krzykliwy i angażujący niż poprzedni. Każdy walczy o naszą uwagę i zainteresowanie. Czujemy się przemęczeni. W rezultacie nie zauważamy większości z nich i omijamy te wartościowe, bo one najczęściej są dla naszego organizmu zbyt nudne” ─ spostrzega Emilia.

Zdjęcia nie mogą być nudne - mężczyzna na krawędzi

O fotografii na co dzień: „Za dobre zdjęcie człowiek jest w stanie oddać wiele”

Żyjemy w czasach, w których za dobre zdjęcie człowiek jest w stanie oddać wiele. Potrzeba posiadania wyjątkowego contentu, który zaskoczy, pobudzi i nie będzie „nudny” może prowadzić nawet do niebezpiecznych sytuacji. Człowiek przebodźcowany jest w stanie przekraczać granice swojego komfortu,  a nawet bezpieczeństwa, aby uchwycić to, czego nie ma nikt inny.

─ Spotkałam się ze stwierdzeniem, że żyjemy w czasach utraconych wspomnień. Z jednej strony robimy dziennie setki zdjęć, z drugiej wiele z nich tracimy, bo nie dbamy o ich prawidłowe przechowywanie. I tak z każdą awarią sprzętu znikają także nasze wspomnienia. Samo robienie zdjęć innym czy sobie (tzw. selfie) nie stanowi zagrożenia, o ile we wszystkim zachowany jest umiar. Gorzej, gdy w pewnym momencie zrobienie zdjęcia staje się ważniejsze niż zdrowie ─ spostrzega Emilia. ─ Na świecie pojawiały się przypadki śmierci podczas wykonywania selfie. W Indiach na przykład odsetek takich „wypadków” był tak duży, że wprowadzono nawet specjalnie oznakowane strefy „no selfie” tam, gdzie to zagrożenie było największe.

Wykonywanie zdjęć w ryzykownych sytuacjach - kobieta nad przepaścią

O fenomenie selfie: „Tracimy kontrolę”

Skąd wziął się fenomen selfie? Dlaczego tak kochamy robić sobie zdjęcia? Emilia upatruje w tym silną potrzebę zachowania kontroli.

Nie chcemy być fotografowani przez innych, bo wtedy tracimy kontrolę nad efektem końcowym. Inaczej ma się sprawa w przypadku selfie. Robimy sobie zdjęcie, chowamy je u siebie w telefonie lub na dysku i sami decydujemy, czy ktokolwiek inny je zobaczy. To daje nam duże poczucie kontroli i jednocześnie nie martwimy się, że ktoś niepowołany mógłby zobaczyć fotografie, na których wyszliśmy niekorzystnie ─ analizuje Emilia.

Selfie daje nam poczucie kontroli

Nowe trendy fotografii, czyli czym jest plandid?

Nowym trendem w fotografii jest powrót do naturalności. Dobre zdjęcia to takie, które w najbardziej wiarygodny sposób potrafią „udawać” rzeczywistość. Fotografowie coraz częściej pokazują użytkownikom świat, a coraz rzadziej− siebie.

─ Selfie jest już coraz mniej popularne, zwłaszcza na Instagramie. Tam panuje teraz nowa moda o nazwie PLANDID, która polega na publikowaniu zdjęć, które sprawiają wrażenie jakby nie były pozowane, tylko uchwycone jakby przypadkiem ─ zauważa Emilia. ─ Osoby nie patrzą bezpośrednio w obiektyw, wydają się jakby w ogóle nie wiedziały, że ktoś robi im zdjęcia. Coraz bardziej stawiamy na naturalność, małą ilość filtrów, naturalne kolory. Na fotografiach pojawia się też coraz więcej otaczającego nas świata, a nie tylko twarz właścicieli profilu.

Plandid na Instagram - mężczyzna rozkłada namiot w górach

Czy fotografia może wpływać na sprzedaż?

Udający się na wirtualne zakupy użytkownik, nie ma rzeczywistego kontaktu z produktem. Może polegać jedynie na wyobrażeniu produktu i… umiejętnościach fotografa. Jakość fotografii produktowej w dużej mierze wpływa na decyzję zakupową klienta.

─ Dobra fotografia produktu ma ogromny wpływ na sprzedaż. Często dzieje się tak, że dobry produkt nie sprzedaje się właśnie dlatego, że nie został dobrze sfotografowany. Poprawnie naświetlone zdjęcia i kadry ustawione według zasad kompozycji to podstawa ─ podkreśla Emilia. ─ Chętniej kupimy produkt, jeśli zdjęcie nam się podoba, jest ładne, dobrze skomponowane i jasne. Warto też znać grupę odbiorców naszych produktów i wiedzieć, jakie zdjęcia preferują. Warto też zastanowić się, czy na stronie sklepu chcemy przedstawić zdjęcia samego produktu (tzw. packshoty), czy ukazać je w lifestylowych kadrach, z dodatkowymi dekoracjami, jak kwiaty i rzeczy codziennego użytku.

Dobre zdjęcie produktowe w atrakcyjnej, przyciągającej wzrok scenerii

O komunikacji w mediach społecznościowych: „Nie wystarczy tylko publikować”

We współczesnych trendach w content marketingu to jakość materiałów determinuje sukces. Użytkownik jest coraz bardziej wyczulony na wartościowe treści i bezrefleksyjnie pomija to, co nie ma dla niego żadnego znaczenia i nie wywołuje u niego żadnych emocji.

─ W tej chwili już nie wystarczy tylko publikować. Ważne jest także to, żeby publikować materiały dobrej jakości ─ mówi Emilia. ─ Słabe, nieprzemyślane posty giną wśród dużej konkurencji i pozostają niezauważone przez potencjalnych odbiorców. Regularność publikacji jest bardzo ważna, ale równie ważne jest to, co umieszczamy w sieci. Oprócz zdjęć dużą siłę przebicia mają także filmy, które trudniej jest pominąć podczas scrollowania tablicy.

Warto także umieszczać teksty, które angażują naszą społeczność i korzystać ze zwrotów CTA (call to action), np. „Sprawdź”, „Wejdź tutaj”, „Przekonaj się sam” i zadawać pytania osobom, które nas obserwują. Z jednej strony pozwoli nam to zwiększyć zaangażowanie społeczności (social media bardziej promują posty, które są chętniej komentowane przez innych), z drugiej − poznajemy ją (społeczność), co daje nam możliwość zdobyć dodatkowe informacje i w przyszłości móc lepiej dostosować komunikaty.

Zdjęcie follow me - kobieta pomaga wejść na górę

Jak psychologia fotografii może pomóc w oddziaływaniu na użytkowników Internetu?

─ W naszym organizmie zachodzi wiele automatycznych procesów, z których w dużej części nie zdajemy sobie sprawy. Na przykład szybciej zauważymy poruszające się obiekty niż statyczne obrazy, bo kiedyś musieliśmy wypatrywać zbliżających się do nas zwierząt, które stanowiły dla nas zagrożenie ─ tłumaczy Emilia. ─ Podobnie jest w przypadku intensywnych kolorów: żółty i czerwony to barwy, które wyróżniają się wśród innych. Bardzo możliwe, że właśnie dlatego, że kiedyś niebezpieczne zwierzęta i trujące rośliny rozpoznawaliśmy po ich pstrokatym kolorze. Dodatkowo, w naszej kulturze teksty czytamy od lewej do prawej strony. Dokładnie w taki sam sposób przeglądamy stronę internetową.

Zdjęcie w ruchu - kobieta skacze w górach

Warto o tym pamiętać przy projektowaniu strony internetowej i planowaniu rozmieszczenia jej elementów. Pomocne może okazać się narzędzie z tzw. heat map. Generuje ono obraz, na którym umieszczone są „mapy ciepła” − im intensywniejszy kolor, tym nasze oczy (i kursor myszki) zatrzymały się przy danym elemencie na dłużej. To pozwala zbadać miejsca, które wzbudzają najwięcej zainteresowania na stronie.

Jak się bronić przed manipulacją?

─ Czasami zdarza się, że bezrefleksyjnie przyjmujemy wszystko, co zostaje nam przekazane w reklamie. Omijamy  przez to bardzo istotne szczegóły i przypisy robione drobnym druczkiem. Najważniejsze jest to, żeby pamiętać, że dziś, w ciągu zaledwie kilku minut możemy wszystko sprawdzić w Internecie i nie warto podejmować decyzji tylko na podstawie tego, co usłyszymy, zobaczymy czy przeczytamy w mediach. Pamiętajmy, że fotografia we wszelakich mediach czasem mija się z rzeczywistością ─ przestrzega Emilia. 





WIADOMOŚCI
Pokrewne tematy
Read more +14 czerwca 2019 By Maja Kowalska in Porady

Call to action za 300 mln $ [Case Study]

  • Maja Kowalska
  • 14-06-2019
Read more +13 czerwca 2019 By Grzegorz Kozubowski in #Gamechangers

Tadeusz Konwicki – życiorys, który wystarczyłby dla kilku #GameChanger’ów

  • Grzegorz Kozubowski
  • 13-06-2019
Read more +17 czerwca 2019 By Michał Lutak in #Gamechangers

Stefan Banach – geniusz, matematyk, samouk, #GameChanger

  • Michał Lutak
  • 17-06-2019

Zarejestruj się, aby co tydzień dostawać wartościowe informacje na swój e-mail.

TOP