Alicja Caban 09-01-2020 #Gamechangers

Misty Copeland – pasjonatka, mistrzyni, #Gamechangerka

Jej życie to inspiracja do filmu. Jest tu bowiem wszystko: walka, pasja, determinacja. Ta dziewczyna zmienia świat, ale nie pozwala, aby świat zmienił ją samą. Dlatego mimo przykazu katorżniczej diety, odżywia się zdrowo, nie bojąc się sięgnąć czasem po grzeszne przyjemności. Występując przed tysiącami widzów, na co dzień unika tłumów. Jak to się stało, że Misty Copeland została pierwszą w dziejach czarnoskórą główną solistką legendarnego i najbardziej konserwatywnego American Ballet Theatre?

Kamery wyrastały wszędzie, dziennikarze gromadzili się przy gmachu sądu w Torrance, siedzieli nawet przed naszymi drzwiami. Mama oskarżała Cindy i jej męża Patricka, że zmanipulowali mnie, sprawili, że wypełniłam papiery dotyczące niezależności, i domagała się dla nich sądowego zakazu zbliżania się do mnie raz na zawsze.

O Misty Copeland zrobiło się głośno w Stanach Zjednoczonych za sprawą procesu, który wytoczyła matce, gdy ta żądała przerwania przez nią treningów. Nasza #GameChangerka podjęła wtedy własną decyzję:

Kochałam ją i wiedziałam, że ona też mnie kocha. Nie chciałam jej ranić. Ale czy naprawdę wiedziała, co jest dla mnie najlepsze? (…). Musiałam dokonać wyboru. I w tamtej chwili, pierwszy raz, wybrałam siebie. Wybrałam balet.

 

Wyświetl ten post na Instagramie.

 

Print for SALE of @mistyonpointe Link in my profile or store@henryleutwyler.com This photograph is one of 3 images available. First print sale since, November 2017. Available till December 12 @henryleutwyler

Post udostępniony przez Misty Copeland (@mistyonpointe)

Walka o marzenia walką o życie

Mieszkała w tanim motelu przy autostradzie, walcząc z pięciorgiem rodzeństwa o miejsce do spania na podłodze. Ciągłe przeprowadzki do nowych partnerów matki uniemożliwiały jej również stałą edukację. Od zawsze jednak kochała gimnastykę artystyczną, nie wiedząc jeszcze, do czego miłość ta ją zaprowadzi:

Balet od dawna należał do białych i bogatych. Wywodziłam się z rodziny, która nie zawsze miała co do garnka włożyć, a pierwszy balet obejrzałam mając 14 lat. Większość moich koleżanek dorastała w otoczeniu sztuki, pierwsze tiulowe spódniczki zakładały, kiedy tylko nauczyły się mówić. Zjeździły Europę, a ja paszport otrzymałam dopiero jako 17-latka. Ich rodziny miały letnie posiadłości. A ja dorastałam w rozpadającym się motelu.

Talent Misty Copeland dostrzegła jednak nauczycielka wychowania fizycznego, Cindy Bradley, która po słynnym procesie sądowym objęła pieczę wychowawczą nad dziewczyną. Wydawało się jednak, że jest już za późno – najsłynniejsze primabaleriny rozpoczynają naukę w wieku 3-4 lat. Nasza bohaterka ma już 14 i pobiera lekcje zaledwie od roku i to w miejscowym Klubie. W domu tworzy własne układy taneczne do piosenek Mariah Carey, jednej ze swych idolek. W jej krokach jest jednak coś, czego nie mają inne baletnice:

Umiałam robić szpagat, choć nikt nigdy mnie tego nie uczył. Nogi same wiedziały, co robić. Nie zastanawiałam się, czemu potrafię od razu wykonywać ruchy, które inni ćwiczą miesiącami, ani czemu moje ręce i nogi są tak elastyczne jak gumowa taśma. Choreografowie starali się pracować właśnie ze mną, ponieważ wręcz instynktownie zapamiętywałam i naśladowałam ich kroki – zwierza się w swojej autobiografii Balerina. Życie w tańcu.

I tak po trzech miesiącach staje już na palcach (inne baleriny potrzebują na to nawet kilka lat!). Nic więc dziwnego, że szybko dostaje rolę w Czekoladowym dziadku do orzechów – afroamerykańskiej wersji znanego klasycznego baletu. W wieku 15 lat na konkursie w Los Angeles zdobywa pierwszą nagrodę – stypendium umożliwiające jej dalszą naukę. Trafia do San Francisco Ballet Scholl do klasy zaawansowanej, a od 2000 roku jest już w zespole słynnego American Ballet Theatre. Tu jednak każdego dnia musi udowadniać, że zasługuje na to wyróżnienie – ćwicząc po 8 godzin dziennie nie może zmienić jednego: koloru skóry. Postanawia zmienić więc instytucję, w której dla czarnoskórych wciąż istnieje szklany sufit.

 

Wyświetl ten post na Instagramie.

 

#Repost @balletsunvalley ・・・ A bow to the queen, @mistyonpointe, on her birthday. Throwback to an incredible performance of “The Dying Swan” from #BalletSunValley 2018. 👑🖤 📸: @karolinakuras

Post udostępniony przez Misty Copeland (@mistyonpointe)

Game Changing Moment w wydaniu Misty Copeland

Zdecyduj, czego chcesz. Zadeklaruj to światu. Zobacz samego siebie, jak wygrywasz. I pamiętaj, że jeśli jesteś wytrwały i cierpliwy, możesz dostać wszystko, czego szukasz.

Misty Copeland wygrała wbrew wszystkim i wszystkiemu. W czerwcu 2015 roku 32-letnia ciemnoskóra baletnica zadebiutowała w Nowym Jorku w roli Odette/Odile w Jeziorze Łabędzim w Metropolitan Opera House, uważanym za najważniejszą rolę w świecie baletu. Wtedy też, jak wyznała w autobiografii, usłyszała od jednej z koleżanek, że z ciemną karnacją odstaje od reszty zespołu. Poczuła, że chce być rzeczniczką „czarnych łabędzi”, takich jak ona i jej poprzedniczki: „Robiłam to dla małych ciemnoskórych dziewczynek”.

I zrobiła. Bo już tydzień później, 1 lipca, American Ballet Theatre, najbardziej prestiżowa akademia baletu na świecie, wybrała Misty Copeland na swoją. principal dancer, czyli czołową solistkę. Osiągnęła to, co wydawało się niemożliwe – ta jedna z najbardziej konserwatywnych instytucji w USA promuje od zawsze nie tylko niezwykłe talenty, ale i określony typ urody oraz ciała: bardzo chude i drobne białe kobiety. Misty Copeland odstawała od kanonu dosłownie na wszystkim polach.

 

Wyświetl ten post na Instagramie.

 

@henryleutwyler 👏🏾👏🏾👏🏾😍

Post udostępniony przez Misty Copeland (@mistyonpointe)

#GameChanger zmienia świat, ale świat nie zmienia jego

Od początku kariery Misty Copeland została wprowadzona do National Hall of Fame oraz zasiadła w Radzie Prezydenta ds. Fitnesu, Sportu i Żywienia. Co więcej, opublikowała trzy książki, w tym bestsellerową autobiografię, wzięła udział w kampanii Under Armour pod hasłem I will what I want, otrzymała doktorat honorowy z University od Hartford. W grudniu 2019 odebrała podczas imprezy CBCF (Kongresowa Fundacja Czarnego Kaukazu) „Celebration od the Arts” Trailblazer Award – nagrodę dla ludzi wykraczających poza obowiązki zawodowe, proponując znaczące dla świata inicjatywy.

Dla innych czarnych tancerzy bardzo ważne jest, aby zobaczyli możliwość, przyszłość dla siebie, w świecie, który wciąż nie obejmuje wielu innych czarnych baletnic – powiedziała odbierając wyróżnienie Copeland. W świecie baletowym zdecydowanie jest jeszcze szklany sufit. Jest tylko jeden główny czarny tancerz w American Ballet Theatre w całej prawie 80-letniej historii, a wiele osób nie rozumie, że to, że zrobiono to raz, nie oznacza, że problem zniknie… tak jak jeden czarny prezydent nie oznacza, że rasizm już nie istnieje.

 

Wyświetl ten post na Instagramie.

 

#Repost @onherturf ・・・ Misty Copeland is so much more than just a dancer… she’s a role model to so many women of all ages! 🙌 Thank you @mistyonpointe for reminding us that #RepresentationMatters ✨ Link in bio to learn more about Misty Copeland’s amazing journey and the people who inspired her 💪 (📸: @klongersklongers)⠀⠀⠀⠀⠀⠀⠀⠀⠀ .⠀⠀⠀⠀⠀⠀⠀⠀⠀ .⠀⠀⠀⠀⠀⠀⠀⠀⠀ .⠀⠀⠀⠀⠀⠀⠀⠀⠀ #MistyCopeland #Ballet #AmericanBalletTheatre

Post udostępniony przez Misty Copeland (@mistyonpointe)

Nasza #GameChangerka zmieniła nie tylko oblicze amerykańskiego baletu. Każdego dnia walczy o prawa ciemnoskórych kobiet oraz wspiera edukację taneczną dzieci z Afryki. Jak sama mówi:

Nadal jestem czarną baletnicą i czarną kobietą na tym świecie i to nie znika z tytułami. Im częściej korzystam z mojej widoczności, platformy, głosu, aby nadal mówić o różnorodności zarówno na scenie, jak i poza nią, tym bardziej będę w stanie zmienić świat nie tylko tańca. Jestem czarna, a odniosłam sukces w świecie białych. Zawsze będę walczyć, tańczyć tak, jakby to miał być mój ostatni występ.

Nie zapowiada się jednak, by rzeczywisty ostatni występ Misty Copeland szybko nastąpił. Bo jej determinacja naprawdę oszałamia. W miesiącach poprzedzających jej największą, tytułową rolę w balecie Ognisty Ptak, miała kontuzje – występowała mimo niesamowitego bólu (później okazało się, że tańczyła ze złamaną kością piszczelową).

Ta kobieta inspiruje tak bardzo, że już kilka lat temu firma Mattel zdecydowała się na produkcję Barbie Misty Copeland. Z kolei magazyn Time umieścił ją w gronie stu najbardziej wpływowych osób na świecie. #GameChangerka udzielała wywiadów dla NY Times, Time Magazine, Huffington Post i CNN. Została jednak „zwykłą”, dobra i ciepłą dziewczyną. Potrafiła nawet znaleźć czas, by podzielić się swoją historią na malutkim polskim blogu Little Town Shoes. Tam właśnie zapytana o to, co teraz, gdy osiągnęła już wszystko, odparła:

Daleko do tego. Nigdy nie osiągnę doskonałości. Nigdy nie będę najlepszym tancerzem czy artystą. I tak będzie aż do dnia, kiedy przejdę na emeryturę. Będę próbować różnych kierunków, które moim zdaniem pomogą mi stać się lepszym artystą, tancerzem i lepszym człowiekiem.

 

Strona Harbingers wykorzystuje pliki cookies. Umożliwiają one sprawne działanie strony, narzędzi analitycznych, reklamowych i społecznościowych. Szczegóły na ten temat znajdziesz w Polityce Prywatności. Ustawienia cookies możesz zmienić w preferencjach swojej przeglądarki internetowej. OK