Labubu, Sonny Angel i reszta. Skąd moda na viralowe produkty kolekcjonerskie?
W ostatnich latach świat ogarnęła fala ogromnej fascynacji, a jej przedmiotem stały się viralowe produkty kolekcjonerskie. Niepozorne figurki takie jak Labubu, Sonny Angel, czy Pop Mart Dimoo rozpalają wyobraźnię konsumentów od Tokio po Paryż, a ich ceny na rynkach wtórnych sięgają kilkukrotności wartości detalicznej. Zjawisko to nie tylko wskazuje na zmieniające się trendy w e-commerce, ale też doskonale pokazuje, jak działa psychologia zakupów, media społecznościowe i marketing wirusowy w nowoczesnym wydaniu.
Spis treści
- Efekt niedostępności i FOMO – psychologia kolekcjonowania, czyli skąd biorą się viralowe produkty kolekcjonerskie?
- Marketing wirusowy: gwiazdy, TikTok, YouTube i potęga unboxingu
- Azjatycki, lokalny fenomen – globalna obsesja. Jak działa soft power?
- Dane rynkowe? Liczby mówią same za siebie
- Jak stworzyć produkt viralowy?
- Viralowe produkty kolekcjonerskie – podsumowanie
Efekt niedostępności i FOMO – psychologia kolekcjonowania, czyli skąd biorą się viralowe produkty kolekcjonerskie?
Mechanizmy stojące za popularnością viralowych produktów kolekcjonerskich są głęboko zakorzenione w ludzkiej psychice. Efekt niedostępności (scarcity effect) sprawia, że rzeczy trudno dostępne wydają się nam bardziej pożądane. [1] Producenci zabawek kolekcjonerskich umiejętnie wykorzystują to zjawisko – kreują trendy i wypuszczają limitowane edycje zabawek, gadżetów, produktów, a często nawet nie zdradzają, która figurka znajduje się w pudełku (tzw. blind box). Badania z 2025 roku na temat blind boxów przeprowadzone przez Xia, F., Xu, Y., Zhang, H., które ukazały się w BCM Psychology, wykazały, że niepewność zawartości (perceived uncertainty) wzmacnia satysfakcję emocjonalną, ciekawość oraz błędne przekonanie o „pewnym trafieniu” i prowadzi do irracjonalnych zakupów – szczególnie gdy w grę wchodzi ograniczona podaż (scarcity) oraz gambler’s fallacy (błąd hazardzisty). [2] Do tego dochodzi FOMO (Fear of Missing Out), czyli lęk przed tym, że coś nas ominie. [1] Kolekcjonerzy boją się, że nie zdobędą unikatowej edycji lub przegapią „drop”, który znika z półek w kilka minut. To zjawisko napędza impulsywne zakupy i intensyfikuje emocjonalne zaangażowanie w produkt.Pomożemy Ci stworzyć strategię social media, która wykorzystuje psychologię zakupów i marketing wirusowy
Porozmawiajmy o tym!
Marketing wirusowy: gwiazdy, TikTok, YouTube i potęga unboxingu
Kolejnym ważnym elementem napędzającym popularność viralowych produktów kolekcjonerskich jest oczywiście rola mediów społecznościowych. TikTok i YouTube są dziś pełne filmików z unboxingiem, czyli rozpakowywaniem tajemniczych pudełek z figurkami. Krótkie nagrania, na których twórcy z ekscytacją odkrywają zawartość blind boxów, generują nieraz miliony wyświetleń i zachęcają widzów, by sami „dołączyli do zabawy”. [3] Dramaturgia towarzysząca odpakowywaniu – napięcie, ciekawość, radość albo rozczarowanie – zwiększa potencjał viralowy takich treści i sprawia, że trudno oderwać wzrok. Co ważne, emocje te udzielają się widzom – a ci pragną przeżyć to samo, kupując własne pudełko niespodziankę. Ogromny zasięg mediów społecznościowych sprawia, że nawet niszowy produkt może z dnia na dzień stać się globalnym hitem. TikTokowy trend na Sonny Angel pokazał to dobitnie – w ciągu roku filmiki z hashtagiem #SonnyAngel zgromadziły ponad 95 milionów wyświetleń (dane na kwiecień 2023) [4] [5]. Co więcej, społeczność online wokół tych produktów działa jak żywy ekosystem: fani wymieniają się figurkami, organizują grupy i wydarzenia (np. w nowojorskim Washington Square Park spotkało się około 150 kolekcjonerów, by sprzedawać i wymieniać się lalkami Sonny Angel [4]), publikują zdjęcia rzadkich modeli i tworzą własne rankingi najcenniejszych zdobyczy. Tak zaangażowana społeczność i płynące z niej poczucie przynależności stają się istotnym czynnikiem motywującym do zakupu – kolekcjonowanie to już nie tylko hobby, ale forma ekspresji i uczestnictwa w grupie. Nic dziwnego, że wielu twórców internetowych zdobywa sporą popularność, skupiając się na prezentowaniu kolekcji czy relacjonowaniu wizyt w sklepach z blind boxami – pewna TikTokerka z Australii, która regularnie pokazuje poszukiwania limitowanych Labubu, zgromadziła blisko ćwierć miliona obserwujących [6]. Warto zauważyć, że viralowa siła internetu sprawia, iż marketing tych zabawek w dużej mierze napędzają sami konsumenci. Autentyczny entuzjazm fanów jest bezcenną reklamą – zwłaszcza gdy do trendu dołączają popularni influencerzy czy celebryci. Nagrania z figurkami pojawiają się na profilach gwiazd (miniaturowe „aniołki” Sonny Angel trafiły nawet do mediów społecznościowych supermodelki Belli Hadid czy projektantki Victorii Beckham), a filmiki z maskotkami Labubu viralem rozprzestrzeniły się dzięki sympatykom, takim jak Lisa z BLACKPINK czy aktorzy z amerykańskiego show SNL. W rezultacie viralowy szept marketingowy osiąga globalny zasięg przy minimalnym udziale tradycyjnych kampanii reklamowych – wystarczy, że internet pokocha dany gadżet, a sprzedaż rośnie lawinowo, napędzana kolektywnym entuzjazmem online.Zrozum, co napędza popularność Labubu i Sonny Angel
Azjatycki, lokalny fenomen – globalna obsesja. Jak działa soft power?
Wiele viralowych produktów kolekcjonerskich wywodzi się z Azji – przede wszystkim z Japonii, Chin i Korei Południowej – lecz szybko zdobywa popularność na Zachodzie. Dobrym przykładem jest Sonny Angel, który w 2023 roku stał się viralowym hitem na TikToku w USA. [8] Zainteresowanie przeniosło się ze świata wirtualnego do realnego: w części sklepów w Nowym Jorku i innych miastach klienci ustawiali się w kolejkach, by kupić choć jedno pudełko z tym „aniołkiem”. W pierwszych czterech miesiącach 2023 roku jedna z butikowych sieci sprzedała więcej Sonny Angels niż przez cały 2022 rok [8]. Równocześnie w Azji rosła kolejna mania – Labubu, puszysty „leśny elf” zaprojektowany przez artystę z Hongkongu. Ta początkowo lokalna maskotka, wprowadzona do blind boxów przez chińską firmę Pop Mart w 2019, w roku 2025 urosła do rangi globalnej sensacji [9]. Od Davida Beckhama i Rihanny po Dua Lipę i Lisę z BLACKPINK – wiele gwiazd (a nawet członkowie tajskiej rodziny królewskiej) pokazało się publicznie z kolekcjami pluszowych Labubu [9]. To dodatkowo nakręciło popyt – oficjalne partie maskotek wyprzedają się w minutę, fani potrafią stać godzinami w kolejkach, a rzadkie edycje osiągają na aukcjach zawrotne sumy (ponad 150 tys. dolarów za unikatowego, metrowej wysokości Labubu) [9]. Taka globalizacja trendu doskonale wpisuje się w ramy koncepcji soft power [10] – czyli „miękkiej siły” kulturowej. Państwa azjatyckie od lat świadomie eksportują swoje popkultury, budując w ten sposób swoją markę na świecie. Korea Południowa rozwinęła ten potencjał poprzez tzw. Korean Wave (Hallyu) – ekspansję K-popu (np. fenomen BTS), seriali i kuchni, wspieraną inwestycjami państwowymi w przemysły kreatywne [9]. Japonia z kolei od dekad promuje estetykę kawaii – uroczej „słodyczy” – poprzez eksport anime, mang i kultowych postaci jak Hello Kitty czy Pikachu, czemu służyły m.in. rządowe kampanie „Cool Japan” [9]. Na tym tle moda na kolekcjonerskie figurki jest naturalnym przedłużeniem azjatyckiej ofensywy popkulturowej. Maskotki takie jak Sonny Angel czy Labubu są estetyczne, urocze, często inspirowane lokalnymi motywami, a zarazem emocjonalnie angażujące odbiorców na całym świecie. Choć chińskie marki przez lata pozostawały w cieniu japońskich czy koreańskich ikon popkultury, sukces Labubu pokazuje, że i Chinom udaje się tworzyć globalne trendy.Dane rynkowe? Liczby mówią same za siebie
Fenomen viralowych zabawek kolekcjonerskich przekłada się na imponujące wyniki rynkowe. Chiński Pop Mart – producent m.in. serii Labubu i Dimoo – wyrósł na giganta notowanego na giełdzie. W 2024 roku firma odnotowała przychody rzędu 1,8 mld USD, z czego blisko 40% wygenerowały rynki zagraniczne (sprzedaż poza Chinami wzrosła o 375% r/r) [6]. Sama linia Labubu okazała się hitem globalnym – w 2024 r. należące do niej figurki z serii The Monsters wygenerowały około 3 mld yuanów (ok. 419 mln USD) przychodu, co oznacza wzrost o 726% względem poprzedniego roku [6]. Również japońska firma Dreams Inc., wytwarzająca Sonny Angel i Smiski, zanotowała gwałtowne wzrosty – jej sprzedaż w ostatnim roku była 3–4 razy wyższa niż w 2022 [6]. Warto spojrzeć także na dane dotyczące mediów społecznościowych i rynku wtórnego, bo one najlepiej obrazują skalę manii. Na TikToku hashtag #SonnyAngel przekroczył już setki milionów wyświetleń [4] [5].Jak stworzyć produkt viralowy?
Na koniec warto zadać pytanie: jak stworzyć produkt, który stanie się viralem? Na podstawie analiz przypadków takich jak Sonny Angel czy Labubu, można wyróżnić kilka wspólnych cech:- element losowości – blind boxy zwiększają zaangażowanie i pobudzają emocje.
- limitowane edycje – budują poczucie ekskluzywności i niedostępności.
- estetyka – produkty muszą być fotogeniczne i spójne z trendami wizualnymi (np. pastelowe kolory, styl kawaii).
- obecność w social mediach – współpraca z twórcami, którzy prezentują produkt w autentyczny sposób.
- społeczność – aktywne budowanie relacji z fanami i angażowanie ich w historię marki.
Viralowe produkty kolekcjonerskie – podsumowanie
Viralowe produkty kolekcjonerskie to nie tylko chwilowa moda – to złożone zjawisko, które łączy psychologię zakupów, trendy w e-commerce i marketing wirusowy. Dla marek to cenna lekcja, jak tworzyć trendy w e-commerce i nie tylko. W erze TikToka i soft power nawet najmniejsza figurka może stać się nośnikiem kultury i… globalnym fenomenem. [1] blogs.pageon.ai [2] bmcpsychology.biomedcentral.com [3] techxplore.com [4] en.wikipedia.org [5] ads.tiktok.com [6] time.com [7] www.vox.com [8] www.highsnobiety.com [9] thediplomat.com [10] scholarship.claremont.eduFAQ
-
Co to są viralowe produkty kolekcjonerskie i co napędza ich popularność?
Viralowe produkty kolekcjonerskie to małe figurki i gadżety, które zdobywają ogromną popularność w Internecie (np. Labubu, Sonny Angel). Ich sukces napędzają mechanizmy psychologiczne (efekt niedostępności i FOMO), marketing wirusowy w mediach społecznościowych (unboxing na TikToku) oraz globalna „miękka siła” popkultury, zwłaszcza z Azji.
-
Jakie mechanizmy psychologiczne wykorzystują producenci viralowych produktów?
Producenci wykorzystują efekt niedostępności (limitowane edycje), FOMO (lęk przed pominięciem) oraz element losowości, tak zwane „blind boxy”, które zwiększają ciekawość i satysfakcję emocjonalną z zakupu.
-
Jaką rolę odgrywają media społecznościowe w tym trendzie?
Media społecznościowe, zwłaszcza TikTok i YouTube, są kluczowe dla wirusowego marketingu. Filmiki z unboxingiem generują miliony wyświetleń, budują zaangażowanie i zachęcają do zakupu. Społeczności online wymieniają się produktami, a influencerzy i celebryci promują je, co zwiększa ich globalny zasięg.
-
Jakie są cechy produktu, który ma szansę stać się viralem?
Produkt, aby stać się viralem, powinien mieć element losowości (blind boxy), być dostępny w limitowanych edycjach, mieć atrakcyjną estetykę zgodną z trendami (np. kawaii), być aktywnie promowany w social mediach przez twórców oraz budować wokół siebie zaangażowaną społeczność.