Darmowe narzędzia SEO, które warto znać
Pierwsza analiza strony nie musi zaczynać się od zakupu abonamentu za kilkaset złotych miesięcznie. Google, Microsoft oraz dostawcy popularnych platform SEO udostępniają narzędzia, które pozwalają sprawdzić widoczność serwisu, znaleźć błędy techniczne, ocenić zainteresowanie tematem i zobaczyć, co użytkownicy robią po…
Spis treści
- Od czego zacząć wybór narzędzi SEO bez opłat
- Tematy do treści
- Audyt techniczny nie musi zaczynać się od drogiego oprogramowania
- Linki i pozycje
- Zachowanie odwiedzających pokazuje, czego nie widać w raportach SEO
- Lokalna widoczność wymaga osobnego zestawu danych
- Jak połączyć darmowe narzędzia SEO w jeden proces
- Kiedy darmowe wersje przestają wystarczać
Pierwsza analiza strony nie musi zaczynać się od zakupu abonamentu za kilkaset złotych miesięcznie. Google, Microsoft oraz dostawcy popularnych platform SEO udostępniają narzędzia, które pozwalają sprawdzić widoczność serwisu, znaleźć błędy techniczne, ocenić zainteresowanie tematem i zobaczyć, co użytkownicy robią po wejściu na stronę.
Bezpłatny dostęp ma oczywiście swoje granice. Część narzędzi działa wyłącznie na zweryfikowanych domenach, inne ograniczają liczbę analiz, raportów lub skanowanych adresów. Nie przeszkadza to jednak w zbudowaniu zestawu wystarczającego do prowadzenia mniejszej witryny, wstępnego audytu albo kontroli pracy wykonywanej przez zewnętrznego partnera.
W bezpłatnych narzędziach SEO najczęściej zmieniają się limity, zakres raportów i zasady dostępu. Dlatego przed rozpoczęciem analizy warto sprawdzić, co dane rozwiązanie udostępnia obecnie bez opłat i w którym momencie wymaga przejścia na płatny plan.
Od czego zacząć wybór narzędzi SEO bez opłat
Nie ma większego sensu zakładać konta w kilkunastu serwisach i później przeglądać dziesięć raportów pokazujących podobne informacje. Lepiej dopasować narzędzia do konkretnego pytania.
Google Search Console pokaże, czy strona pojawia się w wynikach wyszukiwania. Google Analytics 4 pozwoli ocenić zachowanie pozyskanego ruchu. Screaming Frog znajdzie problemy techniczne, a Google Trends pomoże sprawdzić sezonowość tematów.
Poniższa tabela ułatwia wybór odpowiedniego rozwiązania.
| Narzędzie | Do czego najlepiej je wykorzystać | Najważniejsze ograniczenie |
| Google Search Console | Widoczność, indeksowanie i zapytania | Pokazuje przede wszystkim dane własnej domeny |
| Google Analytics 4 | Ruch, zdarzenia i konwersje | Wymaga prawidłowej konfiguracji |
| Google Trends | Sezonowość i porównanie tematów | Nie podaje dokładnej liczby wyszukiwań |
| Planer słów Google | Szukanie fraz i ocena popytu | Został przygotowany głównie dla reklamodawców |
| Ubersuggest | Szybka analiza fraz i domen | Niewielka liczba analiz dziennie |
| Ahrefs Free Keyword Generator | Rozszerzanie listy zapytań | Ograniczony zakres danych |
| Screaming Frog SEO Spider | Audyt techniczny serwisu | Maksymalnie 500 adresów podczas skanowania |
| PageSpeed Insights | Szybkość i Core Web Vitals | Sprawdza pojedynczy adres |
| Rich Results Test | Dane strukturalne | Nie gwarantuje rozszerzonego wyniku |
| Ahrefs Free | Linki, frazy i audyt własnej domeny | Wymaga potwierdzenia własności strony |
| Microsoft Clarity | Nagrania sesji i mapy kliknięć | Nie wyjaśnia przyczyn zachowania użytkownika |
| Profil Firmy w Google | Widoczność lokalna | Dotyczy firm mających zweryfikowany profil |
Dane z Google pokazują, czy strona w ogóle dociera do odbiorców
1. Google Search Console
Google Search Console powinno znaleźć się na początku listy. Nie dlatego, że rozwiązuje każdy problem związany z SEO, lecz dlatego, że pokazuje dane pochodzące bezpośrednio z wyszukiwarki.
W raporcie skuteczności można sprawdzić:
- kliknięcia,
- wyświetlenia,
- CTR,
- średnią pozycję,
- zapytania użytkowników,
- adresy pojawiające się w Google.
Dane da się filtrować według kraju, urządzenia, rodzaju wyszukiwania, zapytania lub podstrony. Najciekawsze wnioski często nie znajdują się na pierwszym ekranie. Warto szukać podstron mających wiele wyświetleń, ale mało kliknięć, oraz fraz zajmujących miejsca blisko pierwszej dziesiątki. Pierwszy przypadek może wskazywać na niedopasowany tytuł albo opis wyniku, drugi na treść wymagającą rozbudowy.
Google Search Console pomaga też sprawdzić, które adresy zostały zaindeksowane, czy Google napotkało problem podczas odczytywania strony oraz czy przesłana mapa witryny działa prawidłowo.
Jak używać Google Search Console bez wyciągania błędnych wniosków? Przede wszystkim nie należy traktować średniej pozycji jak miejsca zajmowanego przez stronę przy każdym wyszukiwaniu. Jest to wartość liczona ze wszystkich zarejestrowanych wyświetleń, więc może różnić się zależnie od urządzenia, lokalizacji i zapytania.
Search Console nie pokaże pełnej sytuacji konkurentów. Nie dostarczy też wszystkich fraz, które potencjalnie warto zagospodarować. Pozostaje jednak najlepszym bezpłatnym źródłem informacji o widoczności własnego serwisu.
2. Google Analytics 4
Search Console pokazuje, co wydarzyło się przed kliknięciem wyniku. Google Analytics 4 pozwala zobaczyć, co użytkownik zrobił już po przejściu na stronę.
Właściciel sklepu może sprawdzić, które podstrony przyciągają sprzedaż z bezpłatnych wyników. Firma usługowa zobaczy, jakie treści prowadzą do formularza, połączenia telefonicznego albo pobrania oferty. Bez takiej analizy łatwo uznać za sukces wzrost ruchu, który nie przekłada się na żadne działanie odbiorcy.
Samo umieszczenie kodu GA4 na stronie nie wystarczy. Trzeba jeszcze prawidłowo skonfigurować zdarzenia i oznaczyć te, które mają znaczenie dla firmy. W przeciwnym razie raport pokaże wejścia, odsłony i zaangażowanie, ale nie odpowie na pytanie, czy SEO wspiera sprzedaż.
W standardowej usłudze GA4 okres przechowywania danych użytkowników wykorzystywanych między innymi w eksploracjach można ustawić na 2 lub 14 miesięcy. Przy analizach obejmujących kilka lat warto wcześniej zaplanować sposób archiwizowania danych.
Tematy do treści
3. Google Trends
Google Trends przydaje się wtedy, gdy sama miesięczna liczba wyszukiwań nie wystarcza. Narzędzie pokazuje, jak zainteresowanie tematem zmienia się w czasie oraz w których regionach jest największe.
Można w nim porównać dwa sposoby nazywania tego samego produktu, sprawdzić początek sezonu albo zobaczyć, czy popularność danego rozwiązania rośnie. Ma to znaczenie podczas planowania kalendarza treści. Artykuł dotyczący produktu sezonowego powinien zostać przygotowany i zaindeksowany przed okresem największego zainteresowania, a nie w jego połowie.
Wyniki od 0 do 100 nie oznaczają liczby wyszukiwań. Pokazują względne zainteresowanie w wybranym czasie i miejscu, przy czym wartość 100 przypada momentowi największej popularności analizowanego tematu. Google Trends może też nie wyświetlić danych dla bardzo rzadkich zapytań.
Dlatego narzędzie najlepiej łączyć z Search Console lub Planerem słów Google. Trends odpowiada na pytanie, kiedy i gdzie rośnie zainteresowanie, ale nie określa dokładnego popytu.
4. Planer słów Google
Planer słów Google powstał z myślą o kampaniach reklamowych, lecz od lat jest wykorzystywany także podczas pracy nad SEO. Pozwala wpisać kilka początkowych fraz albo wskazać stronę, na podstawie której system przygotuje kolejne propozycje.
Raport zawiera szacunki miesięcznej liczby wyszukiwań, sezonowość oraz dane dotyczące stawek reklamowych. Informacje o kosztach kliknięcia nie mówią bezpośrednio, jak trudno będzie zdobyć wysoką pozycję organiczną. Mogą jednak podpowiedzieć, które zapytania mają większe znaczenie handlowe.
Google informuje, że dostęp do podstawowych funkcji Planera wymaga ukończenia konfiguracji konta Google Ads i podania danych rozliczeniowych. Samo przeglądanie propozycji nie oznacza konieczności uruchamiania kampanii.
Bezpłatna analiza słów kluczowych nie powinna kończyć się na pobraniu arkusza z Planera. Dwie frazy o podobnej liczbie wyszukiwań mogą prowadzić do zupełnie innych wyników. Jedna będzie wymagała poradnika, druga strony kategorii, a trzecia lokalnej strony usługowej.
Przed rozpoczęciem pisania trzeba więc wpisać wybrane hasła do wyszukiwarki i zobaczyć, jakie materiały Google pokazuje użytkownikom. Ten krok często mówi o potrzebnej treści więcej niż sama liczba wyszukiwań.
5. Ubersuggest
Ubersuggest pozwala szybko sprawdzić frazę, domenę albo temat artykułu. Pokazuje propozycje zapytań, szacowaną popularność, poziom konkurencji, wyniki wyszukiwania oraz część danych o linkach.
Najlepiej sprawdza się podczas krótkiego rozeznania. Można w nim zweryfikować kilka pomysłów i zobaczyć, czy prowadzą do tematów, których wcześniej nie uwzględniono.
Ubersuggest w darmowej wersji ma jednak mocno ograniczoną liczbę zapytań. Niezalogowany użytkownik otrzymuje jedną analizę, a bezpłatne konto obecnie umożliwia wykonanie kilku wyszukiwań dziennie. Limity mogą zależeć od rodzaju raportu i zmieniać się wraz z ofertą narzędzia.
Przy większym serwisie trudno więc przeprowadzić za jego pomocą pełny research. Nadal może być przydatny do sprawdzenia pojedynczego tematu, ale nie zastąpi pracy wykonanej na większym zbiorze danych.
6. Ahrefs Free Keyword Generator
Ahrefs udostępnia bezpłatny generator, który rozwija podaną frazę i podpowiada powiązane pytania. Jest szczególnie przydatny przy planowaniu poradników, sekcji FAQ oraz rozbudowie opisów kategorii.
Narzędzie pomaga wyjść poza najbardziej oczywiste hasła. Po wpisaniu szerokiego tematu można znaleźć bardziej szczegółowe zapytania dotyczące ceny, montażu, porównania produktów, problemów użytkowników albo sposobu wyboru rozwiązania.
Darmowy wariant nie pokazuje całego zbioru danych dostępnego w płatnym Keywords Explorer. Ogranicza także możliwość masowego analizowania i eksportowania wyników. Najlepiej używać go jako uzupełnienia researchu, a nie jedynego źródła fraz.
Zastanawiasz się, które działania SEO przyniosą największe korzyści Twojej stronie?
Audyt techniczny nie musi zaczynać się od drogiego oprogramowania
7. Screaming Frog SEO Spider
Screaming Frog pozwala zobaczyć stronę z perspektywy robota, który przechodzi między adresami za pomocą linków. Po zakończeniu skanowania otrzymujemy listę podstron wraz z kodami odpowiedzi, tytułami, opisami, nagłówkami, tagami kanonicznymi i dyrektywami dotyczącymi indeksowania.
Narzędzie pomaga znaleźć niedziałające linki, pętle przekierowań, brakujące tytuły, powtarzające się opisy oraz strony, do których prowadzi niewiele odnośników wewnętrznych. Sam raport nie mówi jeszcze, które problemy trzeba naprawić jako pierwsze. Umożliwia jednak zebranie danych potrzebnych do podjęcia takiej decyzji.
Darmowa wersja Screaming Frog skanuje maksymalnie 500 adresów podczas jednego uruchomienia. Nie pozwala również korzystać z części ustawień, zapisywać skanów ani używać zaawansowanych funkcji związanych między innymi z renderowaniem JavaScript i integracjami.
Limit wystarczy do zbadania niewielkiej witryny albo wybranego fragmentu serwisu. W sklepie zawierającym tysiące produktów crawler zatrzyma się, zanim dotrze do większości podstron. Trzeba także pamiętać, że bezpłatny audyt strony SEO nie polega na automatycznym poprawianiu każdego ostrzeżenia. Brak opisu na stronie technicznej, która nie powinna pojawiać się w wynikach, ma inne znaczenie niż brak tytułu na najważniejszej kategorii produktowej.
8. PageSpeed Insights
PageSpeed Insights sprawdza działanie pojedynczego adresu na urządzeniach mobilnych i komputerach. Raport wskazuje między innymi problemy z ładowaniem największego elementu, stabilnością układu oraz szybkością reakcji strony na działania użytkownika.
Warto zwrócić uwagę na dwa rodzaje informacji. Dane laboratoryjne pochodzą z kontrolowanego testu, natomiast dane terenowe opisują doświadczenia osób, które rzeczywiście korzystały ze strony. PageSpeed Insights wykorzystuje oba źródła, dlatego wynik testu i Core Web Vitals nie zawsze wyglądają tak samo.
Narzędzie dobrze sprawdza się przed wdrożeniem zmian i po jego zakończeniu. Nie służy jednak do masowej kontroli całego serwisu. Strona główna może działać szybko, podczas gdy karty produktów lub artykuły będą obciążone znacznie większą liczbą skryptów i grafik.
9. Rich Results Test
Rich Results Test sprawdza, czy Google potrafi odczytać dane strukturalne umieszczone na podstronie. Można wkleić publiczny adres albo fragment kodu i zobaczyć, jakie typy rozszerzonych wyników są obsługiwane.
Narzędzie przydaje się podczas wdrażania oznaczeń dla produktów, artykułów, wydarzeń, przepisów czy nawigacji okruszkowej. Wykryty błąd może sprawić, że Google nie będzie w stanie wykorzystać danych.
Pozytywny wynik testu nie jest obietnicą wyświetlenia dodatkowych elementów w wyszukiwarce. Google wyraźnie zaznacza, że poprawne oznaczenie strony nie gwarantuje pojawienia się rozszerzonego wyniku.
Linki i pozycje
10. Ahrefs Free
Bezpłatne konto Ahrefs pozwala analizować witryny, których własność została potwierdzona. Użytkownik otrzymuje dostęp do Site Audit, Site Explorer oraz Web Analytics.
Site Audit sprawdza serwis pod kątem ponad 170 rodzajów problemów technicznych i związanych z optymalizacją podstron. Site Explorer pokazuje między innymi linki prowadzące do domeny, frazy generujące widoczność oraz strony pozyskujące ruch organiczny.
Ahrefs Free nie jest pełną bezpłatną wersją wszystkich funkcji płatnej platformy. Najwięcej danych można uzyskać dla własnych, zweryfikowanych serwisów. Analiza konkurenta pozostaje znacznie bardziej ograniczona.
Przy badaniu linków nie warto koncentrować się wyłącznie na ich liczbie. Jeden odnośnik z tematycznego, czytanego serwisu może mieć większe znaczenie niż dziesiątki automatycznie utworzonych wpisów w przypadkowych katalogach.
Raport powinien więc służyć do sprawdzenia, skąd pochodzi link, do jakiej podstrony prowadzi, w jakim otoczeniu został umieszczony i czy może zostać odczytany przez wyszukiwarkę.
11. Narzędzia do sprawdzania pozycji w Google
Do jednorazowego sprawdzenia pozycji można użyć bezpłatnego Keyword Rank Checker udostępnianego przez Ahrefs. Wystarczy podać frazę, domenę oraz kraj, dla którego ma zostać przeprowadzona analiza.
Takie badanie odpowiada na proste pytanie, ale nie zastępuje monitoringu. Nie pokazuje stabilności wyniku, zmian po aktualizacji strony ani różnic między setkami fraz przypisanych do poszczególnych podstron.
Przy własnej domenie więcej informacji przynosi zwykle Google Search Console. Można tam porównywać okresy, urządzenia, kraje i całe grupy zapytań. Średnia pozycja powinna być analizowana razem z kliknięciami oraz wyświetleniami, a nie jako oderwana liczba.
Zachowanie odwiedzających pokazuje, czego nie widać w raportach SEO
12. Microsoft Clarity
Microsoft Clarity nagrywa sesje użytkowników i tworzy mapy kliknięć oraz przewijania. Pozwala zobaczyć, czy odbiorcy docierają do ważnych fragmentów strony, próbują kliknąć nieaktywne elementy albo opuszczają witrynę przed wyświetleniem formularza.
Jest to dobre uzupełnienie Google Analytics 4. GA4 pokazuje, ilu użytkowników wykonało określoną czynność. Clarity pomaga zobaczyć, co działo się na ekranie przed jej wykonaniem albo rezygnacją. Microsoft udostępnia Clarity bez opłat i bez limitu ruchu.
Nagrania nie powinny być jednak oglądane bez konkretnego celu. Przeglądanie przypadkowych sesji zabiera czas i łatwo prowadzi do pochopnych wniosków. Lepiej najpierw znaleźć w GA4 podstronę z dużym ruchem i niską konwersją, a następnie sprawdzić w Clarity zachowanie osób, które ją odwiedziły.
Lokalna widoczność wymaga osobnego zestawu danych
13. Profil Firmy w Google
Profil Firmy w Google pozwala zarządzać informacjami widocznymi w wyszukiwarce i Mapach Google. Firma może uzupełnić godziny otwarcia, zdjęcia, ofertę, numer telefonu, adres oraz pozostałe dane potrzebne osobom szukającym usług w pobliżu.
Raport skuteczności pokazuje między innymi wyświetlenia profilu i działania użytkowników. W zależności od rodzaju działalności mogą to być wejścia na stronę, połączenia telefoniczne albo prośby o wyznaczenie trasy.
Sam profil nie wystarczy do zdobycia dobrej widoczności lokalnej. Znaczenie mają również kategorie działalności, kompletność informacji, opinie, zawartość strony i zgodność danych publikowanych w różnych miejscach.
Jak połączyć darmowe narzędzia SEO w jeden proces
- Na początku warto podłączyć Google Search Console i Google Analytics 4. Oba systemy muszą najpierw zgromadzić dane, dlatego odkładanie konfiguracji utrudnia późniejsze porównywanie wyników.
- Następnie można przeskanować stronę w Screaming Frog lub Ahrefs Site Audit. Raport pozwoli znaleźć problemy z przekierowaniami, tytułami, indeksowaniem i linkowaniem wewnętrznym. PageSpeed Insights uzupełni analizę o szybkość wybranych typów podstron.
- Praca nad treścią powinna rozpocząć się od zapytań widocznych w Search Console. Google Trends pomoże sprawdzić sezonowość, Planer słów Google rozbuduje listę fraz, a Ubersuggest lub generator Ahrefs dostarczą bardziej szczegółowych wariantów.
- Po publikacji trzeba wrócić do danych. Search Console pokaże, czy wzrosły wyświetlenia i kliknięcia. GA4 pozwoli sprawdzić, czy nowy ruch prowadzi do kontaktu albo sprzedaży, a Clarity pomoże ocenić, jak użytkownicy korzystają z podstrony.
Taki zestaw nie zastąpi całego procesu, jaki obejmuje profesjonalne pozycjonowanie stron. Pozwala jednak znaleźć wiele problemów, określić pierwsze priorytety i sprawdzić, czy wprowadzane zmiany poprawiają wyniki.
Kiedy darmowe wersje przestają wystarczać
Narzędzia SEO bez opłat dobrze sprawdzają się przy niewielkich serwisach i pojedynczych analizach. Problemy zaczynają się wtedy, gdy trzeba codziennie monitorować setki fraz, regularnie skanować kilkadziesiąt tysięcy adresów albo analizować wiele konkurencyjnych domen.
Płatna platforma oszczędza czas przede wszystkim przez większe limity, historię danych, automatyczne raporty i możliwość pracy na wielu projektach. Nie oznacza to jednak, że każdy właściciel strony powinien od razu kupować kilka abonamentów.
Warto najpierw określić, jakich informacji brakuje i jak często będą potrzebne. Dopiero później można ocenić, czy inwestycja w narzędzie będzie tańsza niż ręczne wykonywanie analiz.
Przy rozbudowanym sklepie, migracji serwisu albo spadku widoczności sama lista programów nie rozwiąże problemu. W takiej sytuacji do gry musi wkroczyć agencja SEO. Specjaliści zajmą się interpretacją danych, ustaleniem kolejności prac i połączeniem zmian technicznych z architekturą oraz treścią.
Coraz więcej platform dodaje też funkcje wykorzystujące modele językowe. Automatyzują one grupowanie fraz, przygotowanie rekomendacji i analizę dużych zbiorów informacji. Nadal trzeba sprawdzać, z jakich danych powstała sugestia i czy odpowiada sytuacji konkretnej strony.
FAQ
-
Jakie są najlepsze darmowe narzędzia SEO?
Do najczęściej wykorzystywanych bezpłatnych narzędzi należą Google Search Console, Google Analytics 4, Google Trends, Planer słów Google, Screaming Frog SEO Spider, PageSpeed Insights, Microsoft Clarity oraz Profil Firmy w Google. Każde z nich wspiera inny obszar działań SEO.
-
Czy darmowe narzędzia SEO wystarczą do pozycjonowania strony?
W przypadku niewielkich serwisów, podstawowych analiz i wstępnych audytów często są wystarczające. Przy dużych projektach, monitorowaniu wielu fraz czy analizie konkurencji mogą pojawić się ograniczenia wynikające z limitów i zakresu dostępnych danych.
-
Jakie darmowe narzędzie sprawdzi szybkość strony?
Do analizy szybkości działania witryny warto wykorzystać PageSpeed Insights. Narzędzie pokazuje m.in. wskaźniki Core Web Vitals, dane laboratoryjne i dane terenowe oraz wskazuje elementy wpływające na wydajność strony.
-
Jak połączyć darmowe narzędzia SEO w jeden proces?
Dobrym punktem wyjścia jest konfiguracja Google Search Console i Google Analytics 4, następnie wykonanie audytu technicznego w Screaming Frog lub Ahrefs Site Audit, analiza słów kluczowych przy użyciu Google Trends i Planera słów Google oraz monitorowanie zachowań użytkowników za pomocą Microsoft Clarity. Takie połączenie pozwala kompleksowo analizować widoczność, ruch i efekty działań SEO.