Podcast z KRISPOL International – jak naprawdę wygrywa się na rynkach zagranicznych

Marketing eksportowy bardzo szybko weryfikuje uproszczenia. To, co działa lokalnie, rzadko skaluje się bezrefleksyjnie globalnie. A kampanie, które w jednym kraju dowożą świetne wyniki, na innym rynku potrafią całkowicie się rozminąć z odbiorcą. Rozmowa z Patrycją Haremską, Export Marketing Manager w KRISPOL International, pokazuje, że skuteczny eksport marketingu zaczyna się nie od narzędzi, ale od zdolności adaptacji, zrozumienia kontekstu i pracy zespołowej.

Z PR-u i filologii do marketingu eksportowego

Droga do marketingu rzadko bywa liniowa. W tym przypadku punktem wyjścia była filologia polska, połączona z dziennikarstwem i PR-em. To właśnie praca ze słowem, komunikacją i kontekstem stała się fundamentem dalszego rozwoju w digitalu. Początki kariery przypadły na czas, gdy marketing w social mediach dopiero się kształtował, a kampanie na Facebooku w B2B wymagały przekonywania klientów do wydania nawet kilkudziesięciu złotych. To doświadczenie uczy jednej rzeczy – marketing nie jest zbiorem stałych kompetencji, a procesem ciągłego uczenia się, reagowania na zmiany i redefiniowania ról. Umiejętność adaptacji, wyniesiona ze studiów humanistycznych, okazuje się dziś jedną z najważniejszych kompetencji marketera.

Adaptacja jako kluczowa kompetencja marketera

Rynek marketingowy zmienił się diametralnie na przestrzeni ostatnich kilkunastu lat. Tak naprawdę od jednego specjalisty od wszystkiego przeszliśmy do świata wąskich specjalizacji, technologii, performance’u i AI. W tym środowisku nie wygrywa ten, kto zna jedno narzędzie, ale ten, kto potrafi szybko nauczyć się nowego. Adaptacja nie oznacza ślepego podążania za trendami. Oznacza umiejętność oceny, co w danym momencie ma sens dla konkretnej branży, rynku i zespołu. Bez tej zdolności nawet najlepsze narzędzia przestają być przewagą, a stają się balastem.

AI, automatyzacja i performance – konieczność, nie wybór

W marketingu eksportowym skala i złożoność działań sprawiają, że automatyzacja i performance nie są już dodatkiem. Są warunkiem efektywnej pracy. Liczba punktów styku z klientem, rynków, języków i kontekstów kulturowych jest zbyt duża, by obsłużyć je manualnie. Jednocześnie AI nie zastąpi marketerów, a pełni rolę inteligentnego asystenta: przyspiesza analizę, porządkuje dane, pomaga w segmentacji i inspiruje do szukania nowych rozwiązań. W obszarach technicznych i wąsko wyspecjalizowanych nadal wymaga jednak nadzoru człowieka, który rozumie produkt, rynek i odbiorcę.

Największy błąd eksportu: myślenie w kategoriach kalki

Jedną z najważniejszych lekcji marketingu eksportowego jest to, że kalki nie działają. Kampania, która osiągnęła świetny zwrot z inwestycji w Polsce, nie musi – i najczęściej nie będzie – działać w Niemczech, Czechach czy Skandynawii. Różnice kulturowe, sposób podejmowania decyzji, reakcje na komunikaty czy nawet oczekiwania wobec eventów biznesowych potrafią diametralnie się różnić. Eksport marketingu wymaga każdorazowo analizy lokalnego kontekstu i gotowości do testów, zamiast zakładania, że „skoro tu zadziałało, zadziała wszędzie”. Dodatkowo skuteczne działania na rynkach zagranicznych nie są efektem pracy jednego działu, a współpraca marketingu z obsługą klienta, handlowcami, opiekunami regionalnymi i zespołami operacyjnymi. To właśnie te osoby najlepiej znają lokalne potrzeby klientów, ich obawy i realne oczekiwania. Marketing, który nie korzysta z tej wiedzy, ryzykuje przepalanie budżetów. Dopiero wymiana informacji i wspólne granie do jednej bramki pozwalają budować działania, które rzeczywiście dowożą wartość biznesową. Chcesz lepiej zrozumieć, jak łączyć technologię z ludzką perspektywą, jak unikać eksportowych pułapek i jak budować marketing odporny na zmiany? Przesłuchaj cały odcinek podcastu Harbingers Marketing Game Changers z Patrycją Haremską, Export Marketing Manager w KRISPOL International.
Podoba Ci się ten artykuł?
Oceń: