Agnieszka Surówka 24-03-2021 E-commerce

Live e-commerce. Sprzedaż na żywo

Zapomnij wszystko, co wiesz o e-commerce. Witaj w świecie live-commerce. Nie ma tu miejsca na żadne sztuczki, przekierowania, czy storytelling marki. Jest tylko surowa interakcja prowadzącego z publicznością.

Live-commerce to trend, który pojawił się w 2014 roku w Chinach. Sesja live-commerce to popularny „lajw” prowadzony przez przedsiębiorcę, celebrytę, influencera lub osobę prywatną. Podczas streamowania, prowadzący oferuje różne przedmioty, które są na sprzedaż, wchodzi w interakcję z odbiorcami i komunikuje się z nimi w czasie rzeczywistym.

Przeczytaj także: E-commerce w czasach koronawirusa. Wnioski na podstawie sytuacji w Chinach i we Włoszech

Jak podaje Nowy Marketing:

Zapisz się do newslettera!

Popularność transmisji na żywo

Popularność live-commerce zyskał w czasie pandemii, która zatrzymała ludzi w domach i wymusiła zamknięcie sklepów. Ta forma sprzedaży karmi zarówno regularne potrzeby konsumentów, jak i pomaga realizować zakupy impulsywne, które wyzwalają mechanizmy natychmiastowej gratyfikacji.

Live-commerce pojawia się w kilku odsłonach. Od regularnych sklepów online, jak na przykład:

po spontaniczne aukcje online organizowane w odpowiednich aplikacjach, czy jako live na Facebooku.

Przeczytaj także: Sztuczna inteligencja w e-commerce – 3 przykłady narzędzi, dzięki którym AI rewolucjonizuje e-commerce

Live e-commerce w Polsce i na świecie

Podmioty, które chcą wykorzystywać live-streaming do sprzedaży, mogą korzystać z różnych narzędzi. Najpopularniejszy u nas jest jeszcze Facebook. Jednak duże zainteresowanie tą formą sprzedaży sprawia, że powstaje coraz więcej kopii rozwiązań z Chin.

Na rynku polskim możemy obserwować rozkwit butików online. Z tej formy sprzedaży korzystają głównie dystrybutorzy odzieży, tekstyliów i elektroniki. Jednak po live-commerce sięgają też „poważne” marki. Na jednej z sesji Live, Kim Kardashian sprzedała w kilka minut 15 000 butelek swoich nowych perfum. Z live-commerce korzystają też marki o światowym zasięgu, jak na przykład M.A.C., Levi’s, Ralph Lauren, Sisley i Burberry. Korzysta też Tiffany i sprzedając diamentowe kolie warte 3 500 $ każda.

Live-commerce – czy to ma sens?

Czy warto wypróbować live-commerce? Zdecydowanie tak. Wystarczy dopasować język, formę i medium do grupy docelowej. Duże znaczenie ma również wybór prowadzącego. Im bardziej charyzmatyczny, tym lepszych efektów można się spodziewać.

Jaka jest grupa docelowa takich działań? Ciężko jednoznacznie określić grupę odbiorców live-commerce. Dla każdego podmiotu będzie ona nieco inna. Niektórzy celują w młodszą publiczność, ponieważ to właśnie „Zetki” i „Igreki” mają większe zaufanie do nowych mediów. Jednak moim zdaniem jest to złudna pułapka. Najlepiej na to pytanie odpowie szczegółowa analiza grupy docelowej połączona z know-how twoich sprzedawców.

Czy live-commerce utrzyma się jako forma sprzedaży? Prawdopodobnie tak. Jest szybka, skuteczna, wygodna i lubiana przez konsumentów. Tak długo jak będzie generowała przychody, będzie wykorzystywana przez przedsiębiorców. Chcesz spróbować? Daj znać. Pomożemy Ci dobrać platformę i przygotować setup Twojego sklepu live!

 

Sprawdź: Popularne platformy e-commerce

Odmień z nami swój biznes online

Postaw przed nami wyzwanie, opowiedz o problemie. My staniemy do walki.

Strona Harbingers wykorzystuje pliki cookies. Umożliwiają one sprawne działanie strony, narzędzi analitycznych, reklamowych i społecznościowych. Szczegóły na ten temat znajdziesz w Polityce Prywatności. Ustawienia cookies możesz zmienić w preferencjach swojej przeglądarki internetowej. OK