Spadek sprzedaży w sklepie internetowym

spadek-sprzedazy-w-sklepie-internetowym

Zauważyłeś spadek sprzedaży w sklepie internetowym? Nie jesteś sam – podobne problemy dotykają wielu e-commerce’ów, niezależnie od branży. W tym artykule pokażemy, jak rozpoznać przyczyny i wdrożyć konkretne działania, które odwrócą niekorzystny trend.

Spadek sprzedaży w sklepie internetowym – możliwe przyczyny

Oferta się rozwija. Wprowadzasz nowe produkty, testujesz kolejne kampanie reklamowe, optymalizujesz opisy i zdjęcia. Na pierwszy rzut oka wszystko wygląda dobrze, a mimo to wykresy sprzedaży zahamowały. Znana historia? W e-commerce stagnacja rzadko jest przypadkiem. Jeśli mimo aktywności marketingowej i ciągłego rozwoju oferty notujesz spadki, to znak, że warto przyjrzeć się całemu ekosystemowi sklepu: od źródeł ruchu i konkurencyjności cenowej, przez konwersję i doświadczenie użytkownika, aż po zmiany zachowań klientów.

Spadki ruchu w sklepie internetowym (SEO / kampanie Ads)

Pierwszą przyczyną, jaką warto przeanalizować, jest zmniejszony ruch. Nawet najlepiej przygotowana oferta nie przyniesie efektu, jeśli użytkownicy nie trafiają na Twoją stronę.  Warto więc zacząć od sprawdzenia widoczności w wynikach organicznych. Spadki pozycji w Google mogą wynikać np. z:
  • ostatniej aktualizacji algorytmu,
  • błędów technicznych SEO (brak przekierowań, duplikaty treści, problemy z indeksacją). 
W Search Console szybko zweryfikujesz, czy coś istotnego się zmieniło w liczbie kliknięć lub wyświetleń. Równie ważne są działania płatne – nieoptymalizowane kampanie Google Ads lub Meta Ads mogą „przepalać” budżet, kierując reklamy do zbyt szerokiej, niezaangażowanej grupy odbiorców. Czasem wystarczy drobna zmiana w kreacji, zmiana słów kluczowych lub ograniczenie lokalizacji, aby znów przyciągać wartościowy ruch.  W analizie kampanii zwróć też uwagę na to, czy użytkownicy klikający w reklamy rzeczywiście wchodzą w interakcję ze stroną. Niska jakość ruchu może tylko pozornie poprawiać statystyki w Google Analytics – liczba odwiedzin rośnie, ale istotne wskaźniki, takie jak konwersja czy przychód, pozostają bez zmian. To tworzy złudzenie, że kampania działa, podczas gdy spadek sprzedaży się pogłębia.

Silniejsza konkurencja cenowa

Często nie wystarczy mieć dobry produkt – musisz również umieć odpowiednio go pozycjonować. Jeśli na rynku pojawił się nowy gracz z niższą ceną lub darmową dostawą, konsumenci mogą szybko przenieść swoją uwagę. Tego typu zmiany w zachowaniach klientów są często niezauważalne bez ciągłego monitorowania działań konkurencji. Marketplace’y, takie jak Allegro, Amazon, Empik, a ostatnio nawet Temu, dodatkowo zaostrzają walkę, oferując:
  • produkty w niższych cenach, 
  • natychmiastową wysyłkę, 
  • punkty lojalnościowe i innymi benefity. 
Dla mniejszych sklepów oznacza to konieczność większej elastyczności – zarówno cenowej, jak i w zakresie promocji czy wartości dodanej (np. opakowanie premium, prezent, gratis do zamówienia). Wielu właścicieli e-sklepów zapomina też o regularnej analizie własnych cenników. Jeśli polityka cenowa od miesięcy pozostaje niezmieniona, a konkurencja na bieżąco reaguje na sytuację rynkową – efekt może być widoczny natychmiast w wynikach.

Problemy z konwersją – strona nie „zamyka” sprzedaży

Ruch w Twoim e-commerce jest na przyzwoitym poziomie, ale wyniki sprzedażowe tego nie odzwierciedlają? To znak, że użytkownicy wchodzą na stronę, ale nie dokonują zakupu. Najważniejsze, co możesz zrobić, to zweryfikować co powstrzymuje ich przed finalizacją transakcji. Najczęstsze problemy to nieczytelne lub mało przekonujące karty produktów:
  • brak opinii, 
  • niskiej jakości zdjęcia, 
  • zbyt krótkie lub ogólnikowe opisy, 
  • brak informacji o wysyłce, zwrotach czy dostępności. 
Barierą może być też niedopasowane call to action (CTA), które nie zachęca do działania lub po prostu nie jest widoczne. Warto także przyjrzeć się procesowi zakupowemu – zbyt wiele kroków, obowiązkowe zakładanie konta, nieintuicyjny formularz czy błędy w koszyku mogą skutecznie zniechęcić nawet zdecydowanego klienta. Zadbaj więc o to, aby zakup był możliwy w kilka kliknięć. Testy A/B w tym obszarze potrafią zdziałać cuda – czasem o sukcesie może zaważyć zmiana koloru przycisku lub dodanie informacji o bezpiecznych płatnościach.

Pogorszone doświadczenie użytkownika (UX)

Masz innowacyjny produkt, przemyślane reklamy i rozsądne ceny? To świetnie, ale takie detale, jak zła nawigacja, błędy techniczne i frustrujący interfejs mogą zniechęcić do zakupów. Użytkownicy nie mają cierpliwości, a jeśli strona ładuje się zbyt długo lub nie działa dobrze na telefonie, po prostu ją opuszczają. Częstym problemem są także:
  • chaotyczny układ kategorii, 
  • problemy z dodaniem do koszyka,
  • brak czytelnych filtrów,
  • nieintuicyjna wyszukiwarka. 
Klient, który nie może łatwo odnaleźć produktu, zwykle nie traci czasu na szukanie – wraca do Google i trafia do konkurencji. Pamiętaj też, że użytkownicy mobilni stanowią dziś często ponad 70% ruchu. Jeśli Twój sklep nie jest dostosowany do ich potrzeb, tracisz ogromną część potencjalnych transakcji. Rozwiązanie? Audyt UX – nawet najprostszy, przeprowadzony na podstawie map ciepła i nagrań sesji użytkowników – może bardzo szybko zidentyfikować wąskie gardła. 

Czynnik sezonowości sprzedaży i zmiany popytu

Wiele branż e-commerce naturalnie podlega sezonowym wahaniom. Odzież, turystyka, akcesoria sportowe, ogrodnictwo – to tylko kilka przykładów. Dlatego, zanim wpadniesz w panikę, sprawdź, czy przyczyną zastoju nie jest po prostu tzw. sezon niski. Analiza danych z poprzednich lat może ujawnić powtarzające się schematy. Przykładowo, po okresie świątecznym (grudzień) wiele kategorii notuje zauważalny spadek w styczniu. Podobnie po wakacjach – produkty outdoorowe, rowery, odzież letnia sprzedają się znacznie słabiej. Jeśli jednak mimo świadomości sezonowości nie podejmujesz działań, to problem nie leży w rynku, a w braku adaptacji. Brak promocji dostosowanych do aktualnych potrzeb (np. jesienią zamiast sandałów – nieprzemakalne buty), rotacji w ofercie czy pasywna komunikacja marketingowa mogą tylko pogłębiać naturalny spadek sprzedaży. Nawet w okresach przejściowych możesz generować wyniki – pod warunkiem że Twoja oferta, treści i kampanie są dopasowane do tego, czego szukają klienci w danym momencie. Newsletter „na przeczekanie” nie wystarczy.
Przeczytaj także Spadek sprzedaży w sklepie internetowym

Customer journey – analiza

Ruch na stronie i ceny to jedno, ale rynek e-commerce jest dziś silnie uzależniony od zmian w zachowaniach konsumenckich. Zmienia się nie tylko to, co klienci kupują, ale też gdzie, kiedy i dlaczego. W ostatnich latach widać np. rosnącą popularność zakupów przez urządzenia mobilne, social commerce (bezpośrednio przez Instagram, TikTok) czy większą wrażliwość na wartości marki – zrównoważony rozwój, autentyczność, lokalność. Presja inflacyjna i niepewność ekonomiczna również wpływają na decyzje zakupowe. Konsumenci:
  • częściej porównują oferty, 
  • szukają kodów rabatowych,
  • odkładają decyzje o finalizacji tranksakcji w czasie. 
Wreszcie: zmieniają się też kanały. Klienci, którzy jeszcze dwa lata temu chętnie kupowali przez sklep www, dziś mogą preferować zakupy na Allegro, Instagramie lub przez aplikacje mobilne. Jeśli Twój sklep nie jest obecny tam, gdzie są Twoi odbiorcy, może to być główna przyczyna, dla której ruch i sprzedaż spadają – mimo że produkt się nie zmienił.

Diagnoza spadku sprzedaży ecommerce – szybki audyt w 5 krokach

Spadek sprzedaży w sklepie internetowym postępuje, a Ty nie wiesz, gdzie leży problem? Zamiast zgadywać, spójrz na dane. Oto pięć obszarów, które warto przeanalizować, zanim podejmiesz jakiekolwiek decyzje. To minimum, które powinien znać każdy, kto prowadzi sklep internetowy.

Przeanalizuj lejek sprzedażowy (od wejścia do zakupu)

Użytkownik wchodzi na stronę, przegląda asortyment, dodaje coś do koszyka… i nic. Czy problemem jest strona produktu, koszyk, a może płatność? Audyt lejka sprzedażowego to pierwsza rzecz, jaką warto zrobić, jeśli chcesz poznać powód. Wiedza, na którym etapie klienci znikają, to bezcenny trop.  Spójrz przede wszystkim na dane z GA4 lub nagrania sesji z Hotjara. Dla przykładu: 1000 osób wchodzi na stronę, 200 przegląda produkty, 50 dodaje do koszyka, ale tylko 5 kupuje. Być może odstrasza ich koszt dostawy, brak zaufania do płatności lub coś tak banalnego jak… zbyt mało widoczny przycisk „Kup teraz”. Im dokładniej rozrysujesz ścieżkę klienta, tym szybciej zobaczysz, co wymaga poprawy.  Przeczytaj także: Techniki sprzedaży, które działają. Musisz je poznać! 

Sprawdź dane w Google Analytics, Search Console, panelach reklamowych

W drugim kroku sprawdź, z jakich kanałów przychodzą klienci i co robią na stronie. GA4, Search Console i panele reklamowe to Twoje narzędzia diagnostyczne. Zacznij od porównania ruchu organicznego i płatnego. Czy SEO traci pozycje? Czy kampanie Google Ads są dalej rentowne, a może tylko „generują ruch”? I najważniejsze – czy ten ruch to kupujący, a może tylko liczby? Jeśli zauważysz wzrost kliknięć przy spadającej konwersji, jest duża szansa, że ściągasz nieodpowiedni ruch. Może kampania źle targetuje? Może tytuły są clickbaitowe, ale oferta nie spełnia oczekiwań? Tego nie wyczytasz z wykresu sesji, ale CTR, bounce rate i współczynnik porzucenia koszyka powiedzą Ci dużo więcej. Copy na grafikę: Według zestawienia 50 niezależnych badań dotyczących zachowań zakupowych, średni wskaźnik porzucania koszyka w e‑commerce wynosi ok. 70,22%.

Zrób audyt UX strony i procesu zakupowego

Zrób prosty test: wejdź na stronę swojego sklepu na telefonie i spróbuj coś kupić. Ile razy musisz kliknąć? Czy koszyk jest widoczny? Czy nawigacja nie zasłania treści? Jeśli czujesz frustrację, wyobraź sobie klienta, który widzi ten sklep pierwszy raz. Wielu właścicieli e-commerce nie widzi, jak irytujący może być checkout, który działa świetnie… tylko na desktopie. Albo jak zniechęcająco wygląda proces zakupowy, w którym strona mobilna nie przewiduje powrotu do produktu. Audyt UX to obowiązek, jeśli Twoim celem nie jest tylko ruch, ale konwersja.

Zweryfikuj dostępność i marżowość produktów

Niska konwersja w e-commerce bardzo często wynika z prostego faktu: najchętniej kupowane pozycje są niedostępne. Jeśli klient trafia na kartę produktu, która informuje o braku rozmiaru, koloru lub całkowitym wyczerpaniu zapasu – najczęściej opuszcza stronę. Dlatego warto regularnie analizować stany magazynowe, szczególnie pod kątem bestsellerów o najwyższej rotacji. Sprawdź, które z nich generowały największy przychód w poprzednich tygodniach i czy nadal są aktywnie promowane. Zestaw to z widocznością:
  • na stronie głównej, 
  • w kampaniach reklamowych,
  • w działaniach e-mail marketingowych.
Równolegle przyjrzyj się rentowności. Zdarza się, że całkowity wolumen sprzedaży utrzymuje się na stabilnym poziomie, a mimo to zysk spada. Częstym powodem jest przesunięcie zainteresowania klientów na produkty o niskiej marży, które nie pokrywają kosztów pozyskania ruchu. Jeżeli większość transakcji dotyczy asortymentu o bardzo niskim narzucie, warto zrewidować układ oferty i sposób kierowania kampanii – tak, aby większy udział w sprzedaży miały produkty o lepszej strukturze kosztowej. 

Sprawdź feedback od klientów i zespołu obsługi

Czasem jedno zdanie od klienta wystarczy, aby zlokalizować problem, który umyka danym z narzędzi analitycznych. Mimo to wiele sklepów internetowych pomija ten obszar lub sięga po feedback dopiero w momencie kryzysu. Rozpocznij analizę od rozmów z osobami, które codziennie odpowiadają na pytania klientów – przez telefon, czat czy e-mail. Czy wzrosła liczba zapytań o konkretne formy płatności? Czy częściej pojawiają się pytania o opóźnienia w wysyłce, problemy z kodami rabatowymi lub niedostępnością towaru? Być może wiele osób zgłasza, że nie otrzymuje potwierdzenia zamówienia lub że nie może dokończyć transakcji na smartfonie. Nie lekceważ także recenzji. Opinie pozostawione na Google, Facebooku, Opineo, w systemie sklepu, czy wiadomości e-mail zawierają często konkretne wskazówki
  • o błędach technicznych, 
  • nieintuicyjnych formularzach,
  • problemach z polityką zwrotów. 
Rozważ także wysłanie krótkiej, przemyślanej ankiety do klientów, którzy porzucili koszyk lub od dłuższego czasu nie dokonali zakupu.  Przeczytaj także: Strategia sprzedaży – czym jest i jak ją przygotować? Przykłady

Działania naprawcze – jak zwiększyć sprzedaż w sklepie online i co możesz zrobić już teraz?

Spadek sprzedaży nie musi oznaczać poważnego kryzysu. Często wystarczy kilka dobrze zaplanowanych kroków, aby przywrócić dynamikę zakupów i zwiększyć rentowność. Oto znajdziesz konkretne obszary, które warto przeanalizować i zoptymalizować – bez względu na wielkość sklepu.

Optymalizacja kart produktów

Karta produktu to istotny punkt na ścieżce zakupowej. To właśnie tam klient podejmuje decyzję – kupić lub wyjść. Dlatego każdy element podstrony powinien być dopracowany. Podstawą są:
  • wysokiej jakości zdjęcia (również na mobile), szczegółowe opisy i sekcja FAQ – rozwiewają wątpliwości jeszcze przed kliknięciem „do koszyka”,
  • opinie klientów i sekcja z ocenami – zwiększają wiarygodność,
  • USP (unikalne cechy produktu) pokaż, co odróżnia Twoją ofertę od konkurencji,
  • przejrzyste, widoczne CTA oraz dobrze rozplanowane informacje o cenie, dostępności i wysyłce – to absolutna podstawa, gdy Twoim celem jest optymalizacja konwersji CRO.

Popraw szybkość ładowania strony i responsywność

Użytkownicy oczekują, że strona załaduje się w mniej niż 3 sekundy. Niewiele, prawda? Nie możesz pozwolić sobie na opóźnienia, dlatego:
  • przeprowadź audyt PageSpeed Insights oraz Core Web Vitals i wdroż zalecenia dotyczące optymalizacji zasobów,
  • zadbaj o responsywność – każdy element (przycisk, opis, formularz) musi być wygodny w obsłudze na ekranie telefonu,
  • sprawdź, czy wszystkie istotne sekcje (koszyk, menu, filtry) działają poprawnie na urządzeniach mobilnych.

Wdrożenie cross-sellingu i up-sellingu

Zwiększenie wartości koszyka często jest łatwiejsze – oraz tańsze – niż zdobycie nowego klienta. Wystarczy umiejętnie zaproponować coś więcej w odpowiednim momencie., np.:
  • dodaj na kartach produktów sekcje „Może Ci się spodobać” lub „Kup w zestawie taniej”,
  • zastosuj techniki up-sellingu – proponuj droższe wersje, opcje premium lub dodatkowe akcesoria,
  • prezentuj propozycje na etapie przeglądania, w koszyku lub nawet po dokonaniu zakupu (np. w mailu potransakcyjnym).

Remarketing i odzyskiwanie porzuconych koszyków

Użytkownik, który opuścił koszyk, nie zawsze zrezygnował z zakupu. Często po prostu został rozproszony, coś go powstrzymało lub potrzebuje ostatniego bodźca do decyzji. Aby go zmotywować:
  • uruchom kampanie remarketingowe w Google i Meta Ads – przypominające o produkcie i zachęcające do powrotu na stronę,
  • wdroż system mailingu automatycznego: wiadomość po porzuceniu koszyka może zawierać kod rabatowy, informację o dostępności lub dodatkowe korzyści,
  • monitoruj, które elementy działają, a które wymagają optymalizacji – testuj różne kreacje, godziny wysyłki i długość treści.

Optymalizacja sprzedaży jako proces – testuj, mierz, poprawiaj

W e-commerce nie ma działań jednorazowych. To, co sprawdziło rok temu, dziś może już nie wystarczyć. Dlatego optymalizacja sprzedaży powinna być traktowana jak stały proces, a nie doraźna reakcja na spadki. Przede wszystkim testuj wszystko, co wpływa na decyzję zakupową – od nagłówków na stronie głównej, przez kolory i pozycje przycisków CTA, po treści w formularzu zamówienia. Sprawdzaj też, które wersje kart produktów, warianty układu koszyka czy komunikaty w koszyku mają największy wpływ na finalizację transakcji. Wprowadzaj zmiany jednak stopniowo. Zbyt wiele modyfikacji naraz utrudnia ocenę ich skuteczności i może zaburzyć dane. Optymalizacja nie musi oznaczać rewolucji. Czasem wystarczy kilka dobrze przemyślanych usprawnień, aby poprawić konwersję o kilka punktów procentowych. Jeśli widzisz, że wyniki spadają, a przyczyna nie jest oczywista – nie działaj na ślepo. Skontaktuj się z zespołem Harbingers. Pomożemy Ci zidentyfikować problemy na ścieżce zakupowej, zaproponujemy konkretne rozwiązania i wdrożymy je razem z Tobą. Efekty przyjdą szybciej, niż myślisz!

FAQ

Podoba Ci się ten artykuł?
Oceń: